niedziela, 13 lutego 2011

Zapomniałem o

blogu. Cóż, tak bywa. Może nic ważnego nie działo się w tym czasie. Nie, chyba bym przesadził. Od listopada 2010 do końca stycznia 2011 mieliśmy gościnną wystawę Drago Juliusa Preloga, artysty z Wiednia.  . Myślę ,że ta forma tu się dobrze czuła. Zgrzytu nie odczułem a wręcz przeciwnie. Meritum tej twórczości tak kompatybilne do miejsca w którym funkcjonuje galeria . Dystans , refleksja nad egzystencją  oraz mówienie o istocie wędrówki nie w nie literacki sposób a językiem formy.
Po tych trzech latach działalności Galeria W POLU ma swoich odbiorców, a to wcale nie taka prosta sprawa, choćby ze względu na jej położenie. Mamy gości w zaskakujących momentach i zawsze oni mają możliwość zobaczenia ekspozycji. W każdym razie nie znam przypadku abyśmy odmówili zobaczenia, bo godzina nietypowa.






poniedziałek, 21 września 2009

BIAŁY STÓŁ






Biały stół oczyszcza

i rzecz jasna nie przeszkadza w oddychaniu.
Kiedy zaczynamy rozumieć, że codzienne typowe sytuacje są niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju , to z pewnością jest znak, że wyszliśmy z pieluch.

Presja kulturowa, w której jesteśmy chyba nas ogranicza. Chyba? a może na pewno!

Z prostych obserwacji wynika, że "pogłowie ludzkie" wcale nie pragnie wolności, a boi sie jej. Coraz bardziej wybiera ograniczenia i słodkowiatrowe określenia, które stają się przytulną przystanią. Ludzie boją się ciszy, natury (oczywiście są wyjątki). A może tylko na krótko lubią i zaraz wracają na ruchliwe "skrzyżowanie". Czyż współczesne aglomeracje nie przypominają ROJU PSZCZÓŁ czy MROWISKA, gdzie poszczególne elementy muszą poruszać sie według odgórnego schematu, gdyż w przeciwnym razie był by "kicimęt" i chaos?
Otwarta przestrzeń i cisza w e r y f i k u j e . Wielcy gwiazdorzy - może tak, ale tylko w tym schemacie. Po za nim przypo
minają osikę na

wietrze...

poniedziałek, 14 września 2009

Miejsce czy złudzenie





Sytuacja performatywna!
Kawa w wolnej przestrzeni spożywana w określonym celu tzn.takim, aby go nie było.
Bo w takiej sytuacji myśl nie jest skrępowana i swobodnie penetruje martwe obszary.
Paradoksalnie, im większy bezwład i im większa cisza, tym maszyna wyobraźni jest bezczelniej klarowna, zaczyna jaźnić. Takiego stanu ducha nie wolno lekceważyć. Trzeba go pieścić, pielęgnować i chronić. Może to Nas odróżnia od stanu bydlęcego ?


Zastanawianie sie nad blefowaniem doskonałym w sztuce współczesnej jest w takiej sytuacji irracjonalne.
Siła naturalnego otoczenia jest ewidentna i prosta. Spekulacje intelektualne pod presją natury tracą na dotychczasowej logiczności i wyrazistości . Poddanie się naturalnemu oddechowi powoduje, że czujemy się pewniej. Jesteśmy w tym miejscu, jesteśmy naturalni.

środa, 29 lipca 2009

ASOCJACJE słowikowskie PIERWSZE



Zenon Windak
Czesław Tumielewicz






Sakramentalna mantra plener , plener i po plenerze!!!









Znacznie wcześniej zastaniawiałem sie czy formuła pleneru nie wypaliła się , czy trzeba wymyślić jakiś straszny merytoryczny problem aby był powód do spotkania się! Nie , nie trzeba nic wymyślać. Sam kontekst ludzi którzy wiedzą co robią i znają swój "kręgosłup" jest gwarantem powstania nowej sytuacji. Asocjacyjny charakter pleneru spełnił się. Koledzy wzajemnie się podglądali, jeden z Prof. krzyczał dlaczego inny Prof. tak dużo tworzy bo go to onieśmiela a jeszcze inny członek Asocjacji stwierdził, że wystawi się na njwyższym piętrze czyli dachu bo jest na wyższym poziomie od reszty, sic!









Z tych skojarzeń nieprzystawalnych powstały nowe wartości, nowe formy / a juz byliśmy przekonani ,że już nic nie mamy do powiedzenia /









Włodek Mazanka we wpisie do Księgi zaznaczył, że dotąd Słowików był miejscem bez znaczenia a teraz " myśli inaczej o sobie ".









Józef Czerniawski zacytował "starego" Hegla którego słowa zabrzmiały tak współcześnie jakby Hegel jadał z nami obiady.









Czesław Tumielewicz / tytan pracy / przyrównał pejzaż słowikowski do aktu kobiecego i zbliżył się do istoty poznania.









Jan Walasek z Kielc krzyczał , że tak napiętego programu to jeszcze nie widział i należy zwolnić tempo.









No cóż ja jako strong komisarz musiałem dużym dzieciom pokazać gdzie się znajdują i wyegzekfować myśli zapisane pod postacią formy plastycznej. Stwierdzam ,że powstało dzieł więcej niz przypuszczałem i sugestie płynące z tych form poszerzają spectrum!!!









A ten cel był zapisany w programie merytorycznym Asocjacji słowikowskich Pierwszych!












Zenon Windak




Włodzimierz Mazanka





Czesław Tumielewicz






Włodzimierz Mazanka







Józef Czerniawski









niedziela, 21 czerwca 2009

Goście z Opola 20-21.06.09

Istotą naszej bytności tutaj jest fakt ,że ludzie wpadający tu na wypoczynek- relaks, ocierają się o forme współczesną niejako z zaskoczenia. Zaskoczenie dla dorosłych jest inne a inne dla dzieci.
Jest to bardzo pouczające doświadczenie dla odwiedzających Galerię jak i dla mnie osobiście .
Jeżeli ślad pozostanie a mam nadzieje ,że tak, to tem mały kamyczek został wrzucony do wody!




Posted by Picasa

piątek, 19 czerwca 2009

Trzeba odnotować...




wizytę Gabriela Gietzkiego, aktora, scenarzystę i reżysera teatralnego z człowiekiem ze ściany wschodniej- Lublin oraz czlowieka ze ściany zachodniej- Nowy York.
Spotkanie miało przebieg- harmonogram, w stylu klasyki mozartowskiej czyli przed przyjęciem specyfiku słowikowskiego nie obowiązkowa wizyta galeryjna. Celem kontaktu ze śladem najnowszym było wyciszenie przed debatą tarasową

Po zagajeniu i wprowadzeniu metody swobodnych skojarzeń jako osi rozmowy współbiesiadnicy sami byli zaciekawieni o czym rozmawiają. Fotki w stylu "night shout" nie wymagają komentarza.
Obrazują, że słodkie lukrowane życie czy "markietingowy" trend egzystencjalny, został bezczelnie nie zauważony. Kiedy wymiana poglądów stała się nie znośna, mistrz ceremoni dał sygnał aby każdy poszedł w swoją stronę.







środa, 10 czerwca 2009

Warsztaty z młodzieżą gimnazjalną z Rudnik 09.06.2009





Nie przesadzę jak powiem,że są to pierwsze kroki, pierwsze ale jak ważne...
Ocieranie sie o proces kreacyjny to już wielki krok dla człowieka. To ,że śpimy , jemy, chodzimy to jest fakt, ale faktem który konstytuuje nas na człowieka, odróżnia nas od stanu biologii jest szeroko rozumiana kreacja. Nie wszyscy zostaną zafasynowani ale we wszystkich pozostanie ś l a d.
Nie robimy to po to aby Ci młodzi ludzie byli w przyszłości artystami ale na pewno robimy to po to aby w życiu kierowali się wyobraźnią






Posted by PicasaPodczas warsztatów zaczycił nas swoją obecnością
Wójt Gminy Rudniki ze swoimi Gośćmi.