Po tych trzech latach działalności Galeria W POLU ma swoich odbiorców, a to wcale nie taka prosta sprawa, choćby ze względu na jej położenie. Mamy gości w zaskakujących momentach i zawsze oni mają możliwość zobaczenia ekspozycji. W każdym razie nie znam przypadku abyśmy odmówili zobaczenia, bo godzina nietypowa.
Galeria "W POLU" Słowików
niedziela, 13 lutego 2011
Zapomniałem o
Po tych trzech latach działalności Galeria W POLU ma swoich odbiorców, a to wcale nie taka prosta sprawa, choćby ze względu na jej położenie. Mamy gości w zaskakujących momentach i zawsze oni mają możliwość zobaczenia ekspozycji. W każdym razie nie znam przypadku abyśmy odmówili zobaczenia, bo godzina nietypowa.
poniedziałek, 21 września 2009
BIAŁY STÓŁ
Biały stół oczyszcza
i rzecz jasna nie przeszkadza w oddychaniu.
Kiedy zaczynamy rozumieć, że codzienne typowe sytuacje są niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju , to z pewnością jest znak, że wyszliśmy z pieluch.
Presja kulturowa, w której jesteśmy chyba nas ogranicza. Chyba? a może na pewno!
Z prostych obserwacji wynika, że "pogłowie ludzkie" wcale nie pragnie wolności, a boi sie jej. Coraz bardziej wybiera ograniczenia i słodkowiatrowe określenia, które stają się przytulną przystanią. Ludzie boją się ciszy, natury (oczywiście są wyjątki). A może tylko na krótko lubią i zaraz wracają na ruchliwe "skrzyżowanie". Czyż współczesne aglomeracje nie przypominają ROJU PSZCZÓŁ czy MROWISKA, gdzie poszczególne elementy muszą poruszać sie według odgórnego schematu, gdyż w przeciwnym razie był by "kicimęt" i chaos?
Otwarta przestrzeń i cisza w e r y f i k u j e . Wielcy gwiazdorzy - może tak, ale tylko w tym schemacie. Po za nim przypominają osikę na
wietrze...
poniedziałek, 14 września 2009
Miejsce czy złudzenie
Sytuacja performatywna!
Kawa w wolnej przestrzeni spożywana w określonym celu tzn.takim, aby go nie było.
Bo w takiej sytuacji myśl nie jest skrępowana i swobodnie penetruje martwe obszary.
Paradoksalnie, im większy bezwład i im większa cisza, tym maszyna wyobraźni jest bezczelniej klarowna, zaczyna jaźnić. Takiego stanu ducha nie wolno lekceważyć. Trzeba go pieścić, pielęgnować i chronić. Może to Nas odróżnia od stanu bydlęcego ?
Zastanawianie sie nad blefowaniem doskonałym w sztuce współczesnej jest w takiej sytuacji irracjonalne.
Siła naturalnego otoczenia jest ewidentna i prosta. Spekulacje intelektualne pod presją natury tracą na dotychczasowej logiczności i wyrazistości . Poddanie się naturalnemu oddechowi powoduje, że czujemy się pewniej. Jesteśmy w tym miejscu, jesteśmy naturalni.
środa, 29 lipca 2009
ASOCJACJE słowikowskie PIERWSZE
Zenon Windak




